Notes from the Workshop
NÓŻ MYŚLIWSKI RATEL: TOWARZYSZ NA LATA
Dobry nóż myśliwski z czasem przestaje być jedynie elementem wyposażenia. Towarzyszy w kolejnych wyjazdach, nabiera śladów użytkowania i zaczyna wiązać się z konkretnymi miejscami, ludźmi, wspomnieniami. Dlatego projektując nóż myśliwski Ratel, myślałem o nim jak o nożu na lata, takim, który ma służyć, starzeć się razem z właścicielem i zostać z nim znacznie dłużej niż jeden sezon.
Table of contents
Nóż myśliwski jako towarzysz myśliwego
Przed wyjazdem na polowanie mam swój stały rytuał. Właściwie trudno nawet nazwać go rytuałem, bo większość rzeczy robię już automatycznie. Biorę broń, lornetkę, torbę, zakładam pasek z nożem. Czapka wisi przy drzwiach, zawsze w tym samym miejscu. Nie zastanawiam się specjalnie nad tym, co zabrać. Po prostu wiem, czego używam i gdzie to leży. Po wielu latach polowania człowiek chyba trochę upraszcza sobie życie. Ma rzeczy, które zna, którym ufa i których nie widzi potrzeby zmieniać tylko dlatego, że pojawił się nowszy model. Dobry nóż na lata z czasem staje się jedną z takich rzeczy. Z czasem dotyczy to zresztą nie tylko sprzętu.
Rzeczy, miejsca i ludzie
Myśliwy do wielu rzeczy się przywiązuje. Do psa, z którym zaczyna rozumieć się bez słów. Mój spaniel polski jest jeszcze młody, ale już doskonale wie, kiedy szykuję się na polowanie. Wystarczy trochę inny ruch po domu, ubranie, które zakładam, albo moment, kiedy zaczynam zbierać sprzęt. Od razu jest gotowy do wyjazdu. Z psem taka relacja buduje się przez lata, polowanie po polowaniu. Podobnie jest z bronią. Jeśli używa się jej długo, zna się ją bardzo dobrze. Wiadomo, jak leży w rękach, jak pracuje zamek, jak układa się do strzału. Człowiek przestaje o tym wszystkim myśleć. Są też rzeczy, które mają wartość dlatego, że wiążą się z konkretnymi ludźmi. Lornetka po ojcu, broń po dziadku, przedmioty, których używał ktoś wcześniej i które zostały z nami. Do tego dochodzą miejsca. Ulubiona ambona, droga przez las, znajoma łąka, na której wiele razy siedziało się o świcie. Czasami również stary samochód, którym przejechało się setki takich dróg.
No i oczywiście ludzie. Mam przyjaciół z polowań, z którymi przeżyłem naprawdę dużo. Po latach nie trzeba już cały czas rozmawiać. Można siedzieć przy ognisku, milczeć przez dłuższą chwilę i nikomu to nie przeszkadza. Myślę, że to jest charakterystyczne dla ludzi, którzy polują długo. Oczywiście znam też takich, którzy lubią zmieniać sprzęt, kupować nową broń czy testować kolejne rozwiązania. Ja sam też interesuję się nowymi rzeczami. Ale ostatecznie i tak najczęściej wracam do tego, co znam.
Dryling po dziadku
Mam broń po dziadku i broń po ojcu. Trudno mi wytłumaczyć komuś, kto nie ma podobnych przedmiotów, dlaczego są dla mnie ważne. Nie chodzi przecież tylko o ich wartość ani o to, czy dzisiaj są najlepszym możliwym sprzętem do polowania. Ważne jest to, skąd się wzięły i kto używał ich przede mną.
Kiedyś sprzedałem dryling po dziadku. Uznałem wtedy, że właściwie nie będę z niego polował, więc po co ma leżeć nieużywany. Decyzja wydawała mi się rozsądna. Po kilku latach zacząłem jednak żałować. Nie było to coś, o czym myślałem codziennie. Raczej uczucie, które wracało co jakiś czas. Zaczęło do mnie docierać, że sprzedałem nie tylko broń, ale też kawałek rodzinnej historii.Miałem jednak szczęście, ponieważ dryling trafił do mojego przyjaciela Ola. Z Olem przejechaliśmy kiedyś pół Białorusi podczas polowań na głuszce. Mamy za sobą wiele wspólnych wypraw, lasów, ognisk i historii, do których do dzisiaj wracamy.
Kiedy powiedziałem mu po latach, że chciałbym odzyskać dryling, nie musiałem długo tłumaczyć dlaczego. Oddał mi go. I właśnie takich rzeczy człowiek nie zapomina. Na odpowiednią okazję mam dla Ola odłożony nóż. Jeszcze nie wiem dokładnie, kiedy mu go wręczę. Wiem natomiast, że będzie na nim jego monogram.
Photo caption: Fig. 2. A hunting knife isn't only for hunters.
Nóż, którego używam
Sam na polowanie zabieram nóż, który zrobiłem dość dawno temu. Gdybym wykonywał go dzisiaj, kilka rzeczy zrobiłbym inaczej. Przez lata zmieniły się moje umiejętności, sposób pracy i spojrzenie na wiele szczegółów. Nie mam jednak potrzeby wymieniać go na nowy. Przeżył ze mną wiele wyjazdów i zdążyłem się do niego przyzwyczaić. Wisi na starym skórzanym pasku, który mam od bardzo dawna. Skóra z czasem ściemniała, zrobiła się miękka i dopasowała się do używania. Kiedy zakładam ten pasek, nawet specjalnie nie myślę o nożu. Po prostu ufam, że jest tam, gdzie powinien być. Najważniejsze stało się to, że nóż jest sprawdzony i własny.
Photo caption: Fig. 3. The power of a gift lies in the personalization.
NÓŻ NA LATA
Projektując Ratla, od początku myślałem przede wszystkim o nożu użytkowym. Oczywiście zależało mi na tym, żeby był dobrze wykonany, miał odpowiednie materiały i żeby każdy detal był dopracowany. Trwałość była dla mnie równie ważna jak wygląd, bo od początku zakładałem, że ten nóż ma być używany przez wiele lat. Nie chciałem zrobić przedmiotu, który będzie tylko leżał w gablocie. Wolałbym, żeby pojechał z właścicielem do lasu. Żeby pojawiły się na nim z czasem ślady używania. Żeby skórzana pochwa nabierała patyny, rękojeść zyskiwała własny charakter, a sam nóż był obecny przy kolejnych polowaniach.
Mam świadomość, że kupując taki nóż, część osób będzie traktować go również jako przedmiot kolekcjonerski. I nie ma w tym nic złego. Ale mnie osobiście najbardziej cieszy myśl, że ktoś będzie używał Ratla przez dwadzieścia czy trzydzieści lat. Że kiedyś, przygotowując się do polowania, sięgnie po niego tak samo automatycznie, jak ja dzisiaj sięgam po swój stary nóż.
Jak dbać o nóż, który ma służyć przez lata?
Dobry nóż nie wymaga skomplikowanej obsługi, ale warto po prostu o niego dbać. Po użyciu trzeba go oczyścić i osuszyć. Od czasu do czasu warto też zadbać o ostrze oraz skórzaną pochwę. Jeśli nóż przez lata jest normalnie używany, pojawią się na nim ślady. Dla mnie nie jest to wada. Nie oczekuję, że nóż po dwudziestu latach będzie wyglądał tak samo jak w dniu, w którym wyszedł z pracowni. Ważne jest to, żeby nadal dobrze służył. Jeśli po latach będzie wymagał ponownego ostrzenia, odświeżenia albo serwisu, można to zrobić. Dobry nóż na lata nie jest przedmiotem jednorazowym. Powinien dać się użytkować, pielęgnować i w razie potrzeby przywrócić do dobrej formy.
TOWARZYSZ
Mój spaniel już wie, kiedy jedziemy do lasu. Czasami wystarczy, że zacznę się przygotowywać, a on od razu pojawia się przy drzwiach. Kiedy otwieram samochód, najchętniej byłby w środku pierwszy. Z czasem podobnie jest z wieloma rzeczami związanymi z polowaniem. Są ludzie, z którymi chce się jeździć. Są miejsca, do których chce się wracać. Jest broń, której nie chce się zmieniać, nawet jeśli na rynku pojawiły się nowsze modele. I są przedmioty, które po prostu zaczynają należeć do naszego życia. Chciałbym, żeby Ratel mógł kiedyś stać się właśnie takim nożem. Nie kupionym na jeden sezon, ale używanym przez lata. Takim, który z czasem będzie miał własne ślady, własne historie i wspomnienia związane z konkretnymi polowaniami. A być może kiedyś również z kolejnym właścicielem.
JAK DŁUGO SŁUŻY DOBRY NÓŻ MYŚLIWSKI?
Przy właściwym użytkowaniu i podstawowej pielęgnacji dobry nóż myśliwski może służyć przez dziesięciolecia. Krawędź tnącą można ponownie ostrzyć, nóż serwisować, a ślady pojawiające się z czasem na rękojeści czy skórzanej pochwie są naturalnym efektem używania. Właśnie dlatego projektując Ratla, od początku myślałem o nim jako o nożu na lata, a nie na kilka sezonów.
Thank you for spending this time with me.
Hubert Zdunek